Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witamina C. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witamina C. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 maja 2016

Kuchnia dla astmatyków

Chciałabym dzisiaj opisać astmę od strony kuchni, w dosłownym tego słowa znaczeniu i w przenośni. Zaproponuję wam dzisiaj dania, które będą bogate w żelazo, cynk, kwasy omega-3, i witaminę C. Wspomnę również o naturalnych produktach zawierających dużo magnezu, witaminy A i kwasu foliowego.

Dlaczego?

Astma oskrzelowa u dorosłych i dzieci jest dolegliwością, która najczęściej jest zaburzeniem alergicznym. Badania diagnostyczne pokazują, że astmie towarzyszą niedobory w poziomie żelaza, cynku, witaminy C i D, jak również w poziomie kwasów omega-3. Niedobory magnezu, witaminy A i kwasu foliowego z kolei wydają się być odpowiedzialne za nasilenie ataków. Jestem zwolenniczką teorii mówiącej, że przyczyn chorób należy szukać w niedoborach mikroelementów i w związku z tym warto sprawdzić u siebie ich poziom, a potem ustalić własną naturalną dietę. Uważam, że jest to bardzo proste pod warunkiem, że będziemy wiedzieć na co zwrócić uwagę. W ten sposób dietą możemy siebie leczyć i żyć zdrowo. Jak zobaczycie poniżej proponowane produkty warto jeść nie tylko gdy mamy astmę, warto je spożywać zapobiegawczo i profilaktycznie. Warto również zmodyfikować własną dietę i wprowadzić parę dań, które gwarantują nam wszechstronną suplementację dietetyczną. Zobaczcie! 

 

1. Co jeść żeby zwiększyć poziom żelaza w organizmie?

Rośliny strączkowe

Dużo żelaza (i cynku) znajduje siew daniach zawierających wszelkiego rodzaju rośliny strączkowe, jednak najwięcej znajdziemy go w soczewicy. Z tego właśnie powodu osoby cierpiące na astmę i nie przyzwyczajone do jedzenia większej ilości roślin strączkowych powinny korzystać częściej z soczewicy niż np. z fasoli.

Popularne dania z wykorzystaniem roślin strączkowych:


Kotlety
Pasztety
Zupy
Warzywne potrawki (curry warzywne, chili)
Gulasze
Salaka z soczewicy
Hummus
Można dodawać rośliny strączkowe do każdej sałatki albo surówki.


Szpinak/Jarmuż/liście botwinki

Wyżej wymienione warzywa można używać do sporządzania świeżych sałatek, ponieważ do sałatek dodajemy składniki zawierające witaminę C, a ta pomaga we wchłanianiu żelaza. Ja również uważam, że genialnym rozwiązaniem jest sporządzenie frittaty (zobacz tutaj). Pamiętajcie, żeby dodawać ugotowaną marchewkę do takich potraw, ponieważ neutralizuje negatywne działanie kwasu fitynowego. 


 


Pestki dyni, ziaren słonecznika i ziaren sezamu

Pestki są najlepszym źródłem wszystkich minerałów. Nie sadzę, że jakikolwiek inny produkt im dorównuje. Żeby je wykorzystać w pełni możecie przyrządzać z nich hummus. Na moim blogu znajdziecie przepis na hummus z pestek dyni (zobacz tutaj), ale hummus ze słonecznika jest również rewelacyjny. Hummus taki możemy jeść z warzywami, albo robić rulony z naleśników, albo tortilli ze świeżymi warzywami takimi jak papryka, cebula i sparzony brokuł.

Dieta oparta o mięso podane z warzywami

Żelazo znajduje się w mięsie (ale nie tak dużo jak myślimy), no i oczywiście dużo go jest wątróbce kurzej. Ograniczyć łączenie potraw zawierających żelazo z węglowodanami takimi jak pełnoziarnisty chleb, ryż, kasze, makarony, ponieważ znajduje się w nich kwas fitynowy, a ten ogranicza przyswajalność żelaza. Osoby cierpiące na astmę prawdopodobnie mają zaburzenia w trawieniu, dlatego warto wspomagać układ pokarmowy właściwie łącząc produkty podczas jedzenia.



2. Co jeść żeby zwiększyć poziom kwasów omega-3

Kwasy omega -3 można znaleźć zarówno w rybach i owocach morza jak i

produktach roślinnych (najwięcej jest ich w orzechach włoskich i siemieniu lnianym).


Spożywanie ryb (i owoców morza) jest nie tylko wskazane dla osób ciepiących na astmę z powodu obecności kwasów omega-3 (dużo go znajdziemy m.in. w sardynkach), ale również dlatego, że znajduje się w nich znaczący poziom żelaza. Tak więc, ponieważ ryby zawierają zarówno żelazo jak i kwasy omega-3 osoby ciepiące na astmę powinny zamienić dietę mięsną na dietę rybno-roślinną. To ma po prostu większy sens.

Uważam, że siemię lniane zmielone na świeżo w młynku do kawy można dodawać do każdej potrawy. Łyżka takiego siemienia lnianego jedzona codziennie całkowicie wystarczy. Odkryłam, że dodając zmielone siemię lniane do ziemniaków pure przemycam je w niezauważalny dla nikogo sposób. Można je dodawać do wszystkich potrawek, gulaszy, pasztetów, kotletów i sałatek.

3. Witamina C


Jeśli układamy jadłospis dla siebie i dzieci i chcemy włączyć do niego większe ilości naturalnej witaminy C, to warto pomyśleć o robieniu soków naturalnych, albo smoothie i regularnie spożywać 1-2 kiwi dziennie.

Osobiście nie jestem zwolenniczką soków owocowych, ponieważ zawierają uwolnione cukry, to jednak trzeba przyznać, że takie soki są przepełnione witaminami, szczególnie witaminą C, a osoby z astmą potrzebują takiej witaminy bardzo dużo. Ponieważ są duże szanse, że układ trawienny u takich osób nie jest w dobrej kondycji, dla pewności, warto robić soki tylko z jednego rodzaju owoca, żeby niewłaściwie ich nie mieszać. Przykładowo możemy zrobić smoothie z banana, truskawki brzoskwini, ale niewłaściwą kombinacją jest zrobienie smoothie z banana, kiwi i gruszki. Najlepiej jest wybierać owoce sezonowe do sporządzania soków, bo są najtańsze, albo robić je z jabłek, których zawsze jest pod dostatkiem.

Dużo witaminy C również znajduje się w napoju zrobionym z całej cytryny i garści natki pietruszki. Przepis znajduje się tutaj (na obnizenie cholesterelu, na codzien uzywam tylko natki i cytryny bez dosladzania). Taki napój można pić cały dzień w zastępstwie wody. Witaminy C również znajdziemy w warzywach i dlatego warto również i po nie sięgnąć.


Przekąski


orzechy włoskie (minerały i kwasy omega-3)

migdały (minerały i kwasy omega-3)

daktyle (żelazo)

morele (żelazo)

kiwi (witamina C)


Wyżej również wspominałam o kwasie foliowym, magnezie i witaminie A. Myślę, że zaskoczę was, ale dużo kwasu foliowego można znaleźć w roślinach strączkowych, a przede wszystkim w soczewicy, jak również dużo go jest szpinaku. Czy to przypadek, że duża ilość kwasu foliowego znajduje się w tych produktach, w których jest również dużo żelaza? Nie wiem, czy jest jakaś zależność, ale jest to bardzo interesujące. Tak więc, jeśli włączycie do diety rośliny strączkowe wraz ze szpinakiem, to zwiększycie zarówno poziom żelaza jak i kwasu foliowego.

Podobnie ma się sytuacja z magnezem. Dużo jest go w pestkach dyni, ziaren sezamu, ziaren słonecznika i szpinaku, które również są dobrym źródłem żelaza.


Witamina A z kolei w dużych ilościach znajduje się w marchewce. Pisałam już o niej przy okazji przepisu na dżem z marchewki. Warto pamiętać, że gotowana marchewka jest dla nas zdrowsza niż surowa. Dodatkowo marchewka neutralizuje negatywne działanie kwasu fitynowego, w związku z czym warto ugotowaną marchewkę dodawać do każdego posiłku. 

 

Przy komponowaniu własnego jadłospisu należy pamiętać by

1. Ograniczac negatywne działanie kwasu fitynowego, ograniczając węglowodany takie jak kasza, ryz, chleb i makarony, a jeśli je spożywamy, to dodawać do każdego takiego posiłku po jednej ugotowanej marchewce, jak również fermentować wszystkie produkty zawierające ten kwas.

2. Dieta powinna być oparta o rośliny strączkowe, ryby jak również i dużą ilość warzyw i owoców zawierających naturalną witaminę C.

3. Warto pomyśleć, aby uwzględnić w diecie 1 łyżkę zmielonego siemienia lnianego, który dodajemy do każdego posiłku.

4. Nalezy również pić dużo naturalnych soków, żeby w sposób naturalny przyjmować witaminę C. Jak napisałam wyżej, trzeba jeść regularnie kiwi i również pić napój cytrynowo-pietruszkowy.

5. I oczywiście nie zapomnijmy o pestkach dyni i ziarnach słonecznika. Chociaż nie zamieściłam jeszcze mojego przepisu na hummus z ziaren słonecznika (pewnie to zrobię za jakiś czas), to powiem wam już teraz, że smakuje podobnie jak hummus i jest naprawdę wspaniały. Jestem przekonana, że stosując taką dietę nie zaszkodzimy sobie, a może nawet zmniejszymy objawy astmy.


 http://lpi.oregonstate.edu/mic/disease-index
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4331366/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2893424/
http://respiratory-research.biomedcentral.com/articles/10.1186/1465-9921-14-25
http://www.ijcrar.com/vol-2-8/Nemat%20Bilan,%20et%20al.pdf
http://www.spectracell.com/media/uploaded/3/0e2676587_1385406072_383asthma-wheel.pdf

niedziela, 8 maja 2016

Dżem z marchewki

...Zgadza się.... dżem z marchewki! Ja również byłam zaskoczona, gdy natknęłam się na ten przepis, a pochodzi on z XIX wieku. Nasze babki miały niesamowite pomysły i chylę przed nimi czoła. Powód dla którego chciałam spróbować tego przepisu był taki, że smakuje podobnie jak dżem z moreli, który uwielbiam. Poza tym uważam, że morele są niedoceniane. Jednak w porównaniu z marchewką morele wysiadają, więc postanowiłam zobaczyć, czy faktycznie mogę zrobić coś wartościowszego nie tracąc na walorach smakowych. Od razu mówię, że tak, dżem z marchewki smakuje podobnie jak dżem z moreli i mam nadzieję, że dacie się przekonać i spróbujecie. Jest wprost rewelacyjny.

Marchewka w sumie jest niedocenianym warzywem, jest dostępna przez cały rok i chyba jest jednym z najtańszych warzyw. Przez obecność karotenoidów, marchewka jest zaliczana do jednych z najważniejszych warzyw dostarczających nam witaminę A. Dużo czytamy o witaminie C i D, ale zdecydowanie za mało uwagi poświęca się witaminie A, a uważam, że niesłusznie. Karotenoidy zawarte w marchewce są antyoksydantami, jak również pobudzają nasz układ odpornościowy, szczególnie ten związany z układem pokarmowym. Umożliwiają pozbycie się niepotrzebnych bakterii, nawet pasożytów z naszego układu pokarmowego, aktywując do pracy nasz układ odpornościowy. Dodatkowo, z ostatnich doświadczeń wynika, że karotenoidy zawarte w roślinach (również w marchewce) pomagają w absorpcji metali (takich jak żelazo i cynk) w obecności kwasu fitynowego (zobacz tutaj). Myślę, że większość z was już wie co nieco na temat kwasu fitynowego, więc informacja, że możemy zniwelować szkodliwe działanie kwasu fitynowego zawartego w ciemnym chlebie, kaszach, czy roślinach strączkowych, dodając jedną marchewkę do posiłku jest rewelacyjną informacją. Wiele badań naukowych wskazuje, że witamina A może działać prewencyjnie na różnorodne nowotwory. Związek między witaminą A, a jej rolą antyrakową jest tłumaczony koniecznością obecności karotenoidów w stymulowaniu komunikacji międzykomórkowej. Naukowcy sadzą, że zachwiana komunikacja międzykomórkowa może być jedną z przyczyn dla których rozrost komórek rakotwórczych wymyka się spod kontroli. 

 

Trzy wyżej wymienione motywatory powinny nas przekonać, żeby wprowadzić marchewkę do codziennego menu, nie wiem czy koniecznie w postaci dzisiejszego rewelacyjnego przepisu, czyli dżemu marchewkowego, ale sadzę, że warto dodawać marchewkę do każdego sosu, dipu, czy po prostu robić pasztety z marchewki i pestek, albo roślin strączkowych. Pamiętajmy jednak, że marchewka podobnie jak pomidory zawiera karotenoidy w postaci „trans” (trudnych do przyswojenia) i gotowanie jej sprawia, że przechodzą w formę „cis”, które są przez nas przyswajalne. Tak więc marchewka gotowana jest dla nas zdrowsza niż surowa!

Przepis na dżem z marchewki jest super prosty i nie wymaga od nas dużo czasu, więc mam nadzieję, że wypróbujecie go chociażby, żeby się przekonać o smaku. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie. 


Składniki

400 g marchewki
1 szklanka cukru
skórka z 1/2 cytryny (albo z 1 calej)
sok z 1 1/2 cytryny

Marchewkę obieramy i kroimy w talarki. Połowę marchewki ścieramy na tarce i odstawiamy. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy na miękko. Odcedzamy i miksujemy ręcznym blenderem. Wrzucamy marchewkę na sitko i odciskamy nadmiar płynów. Odciśniętą marchewkę (powinno wyjść ok. 1 1/2 szklanki) przekładamy do garnka, dodajemy startą marchewkę i dodajemy cukier, oraz skórkę z cytryny. Ja użyłam skórki z 1/2 cytryny, ale teraz myślę, że można użyć jej więcej, bo potem nie będziemy musieli dodać zbyt dużo soku z cytryny. Warto poeksperymentować. W moim przypadku wyszło 1 1/2 soku z cytryny i skórka z 1/2 cytryny na na 1 1/2 szklanki przecieru marchewkowego. Przecier marchewkowy mieszamy z cukrem i gotujemy przez ok. 10 minut stale mieszając. Gotujemy do momentu, kiedy nasz dżem stanie się szklisty. Wtedy odstawiamy i przyprawiamy sokiem z cytryny. Możemy z powodzeniem wlać sok z 1 cytryny i spróbować. Jeśli zdecydujemy, że smak jest zbyt mało wyrazisty, wtedy dodajmy dodatkową porcję soku po trochu, żeby uzyskać nasz własny niepowtarzalny smak. Życzę powodzenia! 

 

http://www.whfoods.com/genpage.php?tname=nutrient&dbid=106

niedziela, 17 kwietnia 2016

Problemy z tarczycą – sięgnij po zdrowie

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami, i dlatego nigdy nie będzie jednego leku na te same choroby. Medycyna ortomolekularna pokazuje nam, że u podstaw prawie wszystkich chorób leżą zmiany w stężeniu mikroskładników odżywczych. Zmiany te są bardzo indywidualne i nie zawsze dotyczą jednego tylko składnika. Badania naukowe w dziedzinie medycyny ortomolekularnej pokazują nam również, że rola mikroskładników odżywczych nie jest sprawą marginesową ale, że pełni rolę w ochronie zdrowia. Mikroskładniki nie tylko pełnią rolę środków zapobiegawczych i uzupełniających, ale również mogą w sposób naturalny wspierać procesy leczenia chorób oraz stanów chorobowych poprzez zmianę ich stężenia w naszym ciele.

Podobnie jest z problemami z tarczycą. Coraz więcej osób zaczyna mieć z nią problemy i specjaliści oceniają, że problemy z tarczycą na całym świecie ma ponad 300 milionów ludzi – a 50% nawet o tym nie wie. Polscy endokrynolodzy szacują, że zaburzenia czynności tarczycy może mieć nawet 22% mieszkańców naszego kraju, przede wszystkim kobiet. Jesteśmy na dobrej drodze by wkrótce choroby tarczycy stały się następna przyczyną epidemii chorób cywilizacyjnych. Leczenie farmakologiczne chorób tarczycy jest jak proteza, nie naprawia problemu, ale pozwala chorym żyć zastępując wewnętrzne braki. Są również doniesienia mówiące o spontanicznej remisji choroby. Samo słowo spontaniczne sugeruje, że tradycyjna medycyna nie zna przyczyn wyleczenia pacjentów z choroby. Jednym słowem pomimo bezsprzecznych osiągnięć w dziedzinie nauki wciąż żyjemy w świecie w którym panuje bezradność i bezsilność, gdy pojawia się temat chorób. 


Z punktu widzenia biologi i fizjologii człowieka problemy z tarczycą mogą mieć związek z tyrotropiną TSH, z tyroksyną T4, albo trojjodotyroniną T3. TSH jest wytwarzany przez przysadkę mózgową i dociera do tarczycy żeby „zawiadomić” tarczycę by wytworzyła T4 czyli tzw. nieaktywny hormon tarczycy. T4 z kolei z krwią dostaje się do komórek, gdzie jest przekształcany w aktywną formę hormonu T3, czyli właściwy hormon. To właśnie ten hormon przedostaje się do jądra komórkowego gdzie reguluje transkrypcję odpowiednich genów. Do produkcji TSH potrzebne są białka ale również magnez, żelazo, cynk i witamina B12. Do produkcji T4 z kolei potrzebny jest jod, witamina B2 i witamina C. Aktywacja T3 jest możliwa w obecności selenu, witaminy D i witaminy A.

Tradycyjna diagnostyka choroby tarczycy opiera się na ustaleniu zaburzeń w wytwarzaniu w/w hormonów. Mądrym podejściem do choroby byłoby założenie, że choroba jest heterogeniczna począwszy od przyczyn jej występowania po dynamikę jej przebiegu. Początki takiego podejścia do choroby widzimy w nowo rozwijającej się medycynie spersonalizowanej, w której w oparciu o molekularny obraz choroby dobiera się najbardziej skuteczne leki farmaceutyczne i indywidualny sposób leczenia danej choroby. Zanim diagnostyka choroby na poziomie molekularnym stanie się codzienną praktyką w międzyczasie możemy spróbować „walczyć” z chorobami w jak najbardziej zindywidualizowany sposób używając wskazówek dostarczanych nam przez medycynę ortomolekularną, czyli na badaniu własnego ciała pod kątem braków mineralno-witaminowych. Różnice genetyczne i uwarunkowania środowiskowe sprawiają, że każdy z nas posiada inne predyspozycje do rozwoju choroby, czyli że będziemy posiadać odmienny obraz niedoborów mikroskładników odżywczych w naszym ciele, a to zadecyduje, że w odmienny sposób będziemy musieli powrócić do zdrowia. Tak więc przyjmowanie jodu może rozwiązać problem niektórych ludzi, ale niekoniecznie musi leżeć u podstaw każdej niedoczynności tarczycy. I tak samo jest z każdym mikroskładnikiem biorącym udział w procesie produkcji właściwego hormonu tarczycy T3. Raporty medycyny ortomolekularnej donoszą, że większość ludzi z niedoczynnością tarczycy posiada następujące braki witaminowo-mineralne.

http://hypothyroidmom.com

Niski poziom witaminy A a za niego częściowo jest odpowiedzialny niski poziom hormonów tarczycy które są odpowiedzialne za przetwarzanie karetonoidów w witaminę A. To również znaczy, że osoby z takim niedoborem powinny jedynie suplementować się syntetyczną witaminą A, gdyż sami nie są w stanie jej wytworzyć z naturalnych źródeł. Braki mikroskładników również dotyczą jodu, selenu, powszechne są również niedobory żelaza i witaminy D, a ostatnio pokazano, że wszystkie osoby z niedoczynnością tarczycy mają braki witaminy C w nadnerczach.

Z wyjątkiem witaminy C badania kliniczne pokazują, że braki mikroskładników u pacjentów z niedoczynnością tarczycy są sprawą indywidualną i suplementacja na ślepo nie zawsze będzie skuteczna. Niedobory witaminy C u osób z niedoczynnością tarczycy wskazują, że stres oksydacyjny nadnerczy może być powszechnym objawem problemów zdrowotnych, ponieważ i tutaj mega dawki witaminy C stabilizują poziomy T3, T4 i TSH sugerując ścisłe powiązanie zaburzeń regulacji procesów stresowych w nadnerczach z regulacją produkcji hormonów tarczycy.

Należy pamiętać, że uzupełniając mikroskładniki w trakcie przyjmowania leków farmakologicznych należy regularnie kontrolować poziom hormonów tarczycy. Dodatkowo trzeba pamiętać, że suplementy należy przyjmować co najmniej 4 godziny po przyjęciu leków farmakologicznych bo niektóre z nich zaburzają wchłanianie hormonów jak np. żelazo, wapn i błonnik.


Moim zdaniem problemy zdrowotne się pojawiają ponieważ braki witaminowo-mineralne rozregulowują procesy fizjologiczne w naszym organizmie. Braki te są teraz bardziej powszechne, ponieważ żeby ulepszyć sobie życie wypracowaliśmy sobie schematy życia na skróty w związku z czym mamy przetworzoną żywność, żywienie oparte na białku zwierzęcym, oraz coraz mniejszej ilości prawdziwej żywności opartej na naturalnych składnikach, a to tylko dlatego, że coraz mniej mamy czasu i więcej stresu. Nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że będziemy pamiętać, że taki styl życia wcześniej czy później pociągnie za sobą określone konsekwencje zdrowotne. Sięgnijmy więc po zasady medycyny spersonalizowanej i stosujmy profilaktykę naturalną uzupełniając okresowe braki mikroskładników żywieniowych. Uzupełnianie jest ważne, bo jeśli nawet symptomy znikają przy zażywaniu leków farmaceutycznych, to braki mogą się tylko pogłębiać i przypuszczalnie stać się przyczyną poważnych problemów zdrowotnych.


niedziela, 16 sierpnia 2015

Wojna o witaminy i minerały


W licu tego roku rozpoczęła się wojna o suplementy (witaminy i minerały) w Wielkiej Brytanii. Otóż miesiąc temu przegłosowano w parlamencie, w Izbie Gmin, ustawę harmonizacyjną zakazującą prawnie sprzedaży 300 witamin i minerałów w Wielkiej Brytanii. Ustawa ta umożliwia zharmonizowanie procedur stosowanych w Unii Europejskiej (dyrektywa do spraw witamin i minerałów została zabezpieczona prawnie w Unii Europejskiej w 2002 roku), z tymi jakie są stosowane w Wielkiej Brytanii. To za sprawa tej dyrektywy nie można kupić bez recepty melatoniny w Europie, a jeśli kupimy ją na receptę to jej dawka będzie minimalna (0.3-1 mg zamiast 5 mg). Założeniem dyrektywy do spraw witamin i minerałów jest, albo zakaz sprzedaży suplementów bez recepty, albo ich sprzedaż, ale w niskich dawkach, w związku z czym będzie trzeba zażywać większe ilości żeby zapewnić te same dawki danego suplementu. Brytyjska organizacja do spraw zdrowia ANH (Alliance of Natural Health) wytoczyła wojnę dyrektywie i planuje ją zakwestionować wprowadzając poprawkę domagającej się nieograniczonej prawnie sprzedaży witamin i minerałów wysokiej jakości. Jakość jest częścią przetargową w tej wojnie. Zobaczymy wkrótce kto ją wygra.

Legalizacja tej dyrektywy pociąga za sobą pytania, które pozostaną oczywiście bez odpowiedzi, jak np. dlaczego została wprowadzona (bo tak naprawdę mało osób wierzy, że „wujek Sam” zrobił to w trosce o nasze zdrowie). W raporcie wspomniano, że reprezentant partii konserwatywnej Daniel Hannan w wywiadzie do Daily Telegraph powiedział, „że za każdym razem gdy pojawia się jakaś nowa zwariowana dyrektywa brukselska to za nią za każdym razem coś stoi i ktoś na niej korzysta”. Wg niego dyrektywa zakazująca legalnej sprzedaży suplementów diety jest wyrazem silnego lobbingu ze strony wielkich firm farmaceutycznych. (http://www.i-sis.org.uk/vitamins2.php). Dodatkowo podaje się, że w procesie zatwierdzania dyrektywy przez Izbę Gmin, zwolniono parę osób zastępując je innymi, a to dlatego, że wyraziły swój sprzeciw przeciw wprowadzaniu jej do prawa angielskiego, szkockiego i walijskiego.

www.activistpost.com

Dlaczego dzisiaj o tym? Bo chcę opisać problem z innej strony. Znacie koncepcje matematyczno- fizyczną układów złożonych zwaną prawem potęgowym (Power Law)? Prawo potęgowe to zależność pomiędzy dwiema wielkościami, w których jedna zmienia się jako zmienna w funkcji z wykładnikiem ujemnym (funkcja malejąca). Tym prawem można opisać wiele zjawisk, jak np. alokacje dóbr w społeczeństwie - 20% populacji posiada 80% bogactwa (jak również 80% dochodu jest zależne od 20% inwestycji). Podobną zależność obserwuje się w odniesieniu do wielu innych zjawisk np: wielkości meteorów, kraterów na księżycu, rozmiaru trzęsień ziemi, aktywności nerwowej skupień nerwowych w mózgu, czy dynamiki internetowych hubs.

www.quora.com

I chociaż 20% populacji posiada 80% bogactwa to za taką aktywność jest również odpowiedzialna reszta społeczeństwa, a to dlatego. że prawo potęgowe odnosi się do układów złożonych posiadających relacje i zależności. To że 20% ludzi udaje się utrzymać swój status zależy również od pozostałej części społeczeństwa, bo to dzięki większości, mniejszość gromadzić dobra materialne. Ponieważ wielkie koncerny farmaceutyczne są częścią społeczeństwa, która trzyma pieczę nad bogactwem naszego świata, to śmiało możemy powiedzieć, że gromadzenie go i utrzymanie jest teraz dokonywane kosztem naszego zdrowia. Tak jak pasożyt który karmi się swoim żywicielem niszcząc go i zabijając przy okazji. Rozumiem, że są tacy którzy pragną bogactwa, ale żeby wykorzystywać do tego zdrowie „swoich żywicieli” jest chyba tylko objawem obłędu. Nie można się poddać, bo w grę wchodzi siła samozachowawcza.

www.themanufacturer.com

Żeby to osiągnąć potrzebna jest koordynacja działań i tworzenie organizacji promujących medycynę naturalną. Grupowo, a nie indywidualnie, jesteśmy w stanie zmodyfikować obecny model opieki zdrowotnej (zdominowany przez chęć zysku) i poszerzyć możliwości wyboru rodzaju terapii i sposobów leczenia. Propagowanie informacji opartej na dowodach naukowych jak i tych z życia wziętych pomoże w stworzeniu banku informacyjnego, ale również zapewni nam wolność wyboru i możliwość cieszenia się dobrym zdrowiem przez długie lata. Organizacje prozdrowotne są jedynym rozwiązaniem, bo dostarczają wzorców myślenia i zachowania, ale również wypełniają usługi i rozwiązują problemy na rzecz indywidualnych osób związanych bezpośrednio z daną organizacją, jak również dla ludzi znajdujących się poza tą organizacją. Pracują one nad tworzeniem i realizacją określonych broszur informacyjnych i programów ukierunkowanych na promocję zdrowego stylu życia, a więc tworzą warunki dla zdrowia. Jest wiele takich organizacji i stowarzyszeń, przykładowo w Wielkiej Brytanii jest w/w zrzeszenie ANH, we Włoszech jest La Leva, a w Niemczech jest AGFG. W Polsce najbardziej znanym stowarzyszeniem jest Polskie Towarzystwo Promocji Zdrowego Zdrowia i Żywności. To że bilans działań takich stowarzyszeń w stosunku do powstawania coraz większych ograniczeń wyborów jakie mamy do dyspozycji nie działa na naszą korzyść nie znaczy, że wojna jest przegrana, znaczy to tylko że dotychczas stoczone bitwy źle się dla nas skończyły.

research-methodology.net

Do momentu gdy jeszcze tkwi w nas zdrowy instynkt samozachowawczy i chęć dzielenia się doświadczeniami jest mała nadzieja, że wojnę o nasze zdrowie wygramy, ponieważ prędzej czy później dojdzie do bitwy o suplementy również w Polsce i powinniśmy być na nią przygotowani.

Recepta na naturalną witaminę C

1 cytryna

2 limonki
1 pomarańcza
2 mandarynki
1 grejpfrut

Do zrobienia własnej witaminy C możemy użyć innych proporcji owoców cytrusowych. Jeśli nie są to owoce ekologiczne to należy dokładnie je umyć przed użyciem. Żeby pozbyć się pestycydów należy umyć owoce (i warzywa) w wodzie z sodą oczyszczoną – na 1 litr wody dodać 1 łyżkę sody oczyszczonej. Najlepiej jest umyć owoce w misce. Używając szczoteczki dokładnie myjemy owoce i zobaczymy, że na wodzie będzie tworzył się oleisty nalot, to znak że usuwamy pestycydy. Po takim myciu płuczemy owoce w wodzie i suszymy. Po wysuszeniu obieramy owoce cytrusowe i czyścimy skórki z miąższu. Teraz suszymy skórki w temperaturze pokojowej, aż będą suche i kruche. Żeby otrzymać proszek witaminowy mielimy skórki w młynku do kawy.

www.thefhd.net

sobota, 4 lipca 2015

Melatonina - Potężny Sojusznik

Gdy walczysz o dobre zdrowie i samopoczucie warto mieć w zasięgu ręki potężnych sojuszników, jak np. melatoninę czy dobry sen. Zwróciliście uwagę, że osoby chore na raka mniej śpią? Przyczyn jest wiele, ale jedną z nich jest na pewno oznaka choroby i tego, że nasze ciało zostało rozregulowane...

Coraz liczniejsze badania wskazują, że zaburzenia rytmu około dobowego organizmu ludzkiego sprzyjają aktywniejszemu rozwojowi raka. Naukowcy doszli do wniosku, że za ten proces odpowiedzialna jest melatonina – hormon uwalniany do krwi nocą przez szyszynkę i odgrywający znaczną rolę w regulacji rytmów około dobowych człowieka. Badania naukowe na zwierzętach pokazują, że nowotwory rozwijają się agresywnie u mysz które pozbawione są snu, a najwolniej u tych którym dodatkowo suplementowano melatoninę. Piszę o raku ponieważ kojarzymy raka z utratą zdrowia więc wszystko to co sprzyja rozwojowi raka jest również postrzegane jako szkodliwe, a to co może go wyleczyć może być dla nas drogowskazem jak żyć zdrowo i szczęśliwie. Mnóstwo jest opracowań medyczno-naukowych pokazujących potężny związek pomiędzy snem (melatoniną) a rozwojem raka. Badania kliniczne stosują melatoninę (do 20 mg) w leczeniu raka ale podaje się ja razem z naświetlaniem i chemioterapią (nic w tym przypadku się nie zmieniło i nie ma miejsca na ziemi gdzie stosowano samą melatoninę w leczeniu raka). W takich przypadkach stwierdza się zwiększoną przeżywalność, remisję, pomniejszenie guza, stabilizację bez późniejszych przerzutów, tolerancję na szkodliwe skutki chemioterapii (czyli zmniejszenie wymiotów, nudności, poprawę ilości białych i czerwonych krwinek, i inne). I pomyślcie, że takie rezultaty są możliwe jeśli najpierw zatrujemy organizm. Co by było gdyby tego środka używać samemu i pozwolić swojemu ciału zregenerować się w sposób naturalny...
 
nowotwory.wieszjak.polki.pl
 

Z badań naukowych wiemy, że melatonina ma wpływ na wiele układów i schorzeń m.in., na układ odpornościowy, a także może być pomocna w leczeniu otyłości, osteoporozy i innych chorób. Melatonina zmniejsza stres oksydacyjny i dzięki temu zapobiega śmierci komórek. Badania pokazują, że melatonina jest bardziej skuteczna w usuwaniu wolnych rodników niż witamina C lub E (pomyślcie lepsza niż witamina C.. : http://elagryz.blogspot.dk/2015/05/teorie-spiskowe-witamina-c.html.), które często wskazywane są jako przykład antyoksydantów. Ma zdolność do hamowania namnażania się komórek guza, przyspieszania apoptozy (wymierania) komórek rakowych, zapobiega również przerzutom oraz bierze udział w różnicowaniu komórek rakowych (przekształcaniu w inne, mniej zdolne do podziałów). Oprócz swoim zdolnościom antyoksydacyjnym i możliwości regulowania poziomu innych hormonów, melatonina może być skuteczna w profilaktyce nowotworów również dzięki wzmacnianiu układu odpornościowego.Melatonina stymuluje produkcję makrofagów, granulocytów, komórek NK i limfocytów T pomocniczych a hamuje produkcje limfocytów T cytoksycznych. W ten sposób przyczynia się do „odmłodzenia” układu immunologicznego. Inna korzystną cechą melatoniny jest zapobieganie uszkodzeniom układu odpornościowego przez kortykosterydy wydzielane w trakcie snu.
 
www.sleepontario.com

Melatonina ma korzystny wpływ również na układ krwionośny. Obniża poziom cholesterolu we krwi oraz ma zdolność do regulowania ciśnienia. W układzie pokarmowym funkcją melatoniny jest spowalnianie procesów trawiennych dzięki czemu zwiększa się wchłanianie potrzebnych witamin i mikroelementów zawartych w pożywieniu. Wstając około godziny 6-ej rano sprawiamy, że produkty odpadowe które zbierają się w odbycie i pęcherzu moczowym w nocy będą naturalnie usuwane pomiędzy 6 a 8 rano.
 
nootriment.com
 

Jak to się dzieje, że jedna substancja może być odpowiedzialna za tyle procesów życiowych? Czy jest to możliwe?

Melatonina to jedyna substancja w naszym ciele która dociera wszędzie i działa w każdej komórce i przestrzeni subkomorkowej, ponieważ nie ma dla niej żadnych barier fizjologicznych, jest nawet w stanie przekraczać barierę krew-mozg. Jest to jeden z głównych powodów dlaczego ten niedoceniany hormon ma tak potężne działanie. Potęga melatoniny polega również na tym, że jest środkiem epigenetycznym (pisałam już o epigenetyce na: http://elagryz.blogspot.dk/2014/11/epigenetyka-dziedziczne-nawyki.html.). Stwierdzono, że melatonina uczestniczy w procesach metylacji DNA zachodzących w całym ciele i acetylacji histonów, procesów bezpośrednio związanych ze zmianami epigenetycznymi. Dodatkowo badania naukowe potwierdzają, że działania epigenetyczne melatoniny mogą być dziedziczone, ponieważ są w stanie wywołać trwale zmiany oocytach. Tak więc melatonina w trakcie snu naprawia nasze codzienne błędy przy użyciu mechanizmów epigenetycznych i sprawia, że następnego dnia możemy zaczynać jakby od nowa. Dodatkowo melatonina funkcjonuje w jądrze komórkowym wpływając na transkrypcję DNA i ekspresję genów, jak również wpływa bezpośrednio na aktywność niektórych receptorów jądrowych i modulatorów. Dzięki temu melatonina jest w stanie regulować aktywność genów i sprawiać, że w sytuacjach chorobowych procesy które uległy zachwianiu z powrotem mogą wrócić do stanu równowagi.
 
www.neb.com
 

Idąc spać starajmy się robić to około godziny 10-ej ponieważ działanie melatoniny jest ściśle związane z wydzielaniem ludzkiego hormonu wzrostu (jego działanie i wydzielanie występuje od godziny 23-ej do 1-ej w nocy). Ludzki hormon wzrostu jest odpowiedzialny za spalanie tłuszczu (dlatego niektórzy twierdzą, że śpiąc dłużej jesteśmy w stanie gubić niepotrzebne kalorie), za odbudowę kolagenu, za utrzymanie kości w idealnym stanie, oraz za odporność. Tak więc tak modne w ostatnich latach bycie nocnym Markiem może być jednym z powodów dla którego zaczynamy chorować i szwankować na zdrowiu. Może lepiej jest kłaść się spać wcześnie i wstawać rano żeby mieć cały czas dla siebie jak również po to żeby zachować dobre zdrowie, szczupłą sylwetkę i właściwą przemianę materii... W badaniach klinicznych pacjenci chorzy na raka przyjmowali do 20 mg melatoniny dziennie i nie stwierdzono żadnych skutków ubocznych w zażywaniu dużych ilości tego hormonu. Nie znaczy to, że polecam zażywanie takiej dawki ale może to nam służyć za drogowskaz w stanach chorobowych. Jeśli nie mamy problemów ze snem to zdajmy się nie siebie i nie sięgajmy po środki zakupione w aptece. Napisałam jednak o melatoninie ponieważ sadzę, że mało osób wie o potędze działania tego niedocenianego hormonu.
 
www.blacknet.co.uk

http://www.amepc.org/tgc/article/view/976/1877
http://cancerres.aacrjournals.org/content/66/20/9789.full.html
http://ar.iiarjournals.org/content/32/7/2747.full
http://www.naturalnews.com/033213_melatonin_sleep_hormone.html
http://www.integrativeoncology-essentials.com/2013/02/just-got-back-from-a-great-naturopathic-cancer-conference-oncanp-update-on-melatonin-and-cancer-treatment/

sobota, 20 czerwca 2015

Immunoterapia – wielki przełom?

Dzisiaj parę słów na temat „nowej” terapii na nowotwory. Mówi się, że immunoterapia zdominuje leczenie chorób nowotworowych. Pod koniec 2013 roku prestiżowy tygodnik Science uznał immunoterapię za największe osiągniecie i zwiastun największego postępu w terapii. W najbliższych 10 latach ma być wykorzystana w leczeniu co drugiego nowotworu. Immunoterapia to nowej generacji leki stymulujące układ odpornościowy chorego. Z badań opublikowanych z października 2013 r. wynika, że po użyciu immunoterapii w leczeniu groźnego raka skóry czerniaka 3 lata przeżywa 22 proc. chorych z zaawansowanym czerniakiem, którym nic wcześniej już nie pomagało.
 
www.aaaai.org
 

Wiele nowotworów unika ataku ze strony układu immunologicznego chorego, ponieważ hamuje działanie tzw. receptora PD-1. Jest to receptor immunoregulacyjny zlokalizowany na powierzchni aktywnych limfocytów T (CD4+ i CD8+) oraz limfocytów B. Po związaniu ze swoimi ligandami PD-L1 lub PD-L2 dochodzi do przerwania szlaku sygnalizacyjnego, co hamuje aktywację limfocytów T. Nowotwór może się swobodnie rozwijać. Nowe preparaty w immunoterapii działają na receptory PD-1, dzięki czemu przywracają układowi odpornościowemu umiejętność rozpoznawania i oddziaływania na komórki nowotworowe.

Wyróżnia się następujące rodzaje immunoterapii: czynna (mająca na celu pobudzenie układu odpornościowego poprzez stosowanie szczepionek nowotworowych), bierna (stosująca szczepionki zawierające przeciwciała monoklonalne) nieswoista (stosująca leki takie jak cytokiny mające uwrażliwiać nowotwory na nie), oraz terapia celowa (stosująca przeciwciała na antygeny nowotworowe).
 
citninfo.org
 

Naukowcy od lat uważają, że układ odpornościowy powinien być odpowiedzialny za leczenie wielu chorób, włączając w tym nowotwory. Z teoretycznego punktu widzenia problem w wyleczeniu nowotworów polega na zablokowaniu naturalnego systemu odpornościowego. Pierwszą przesłanką była obserwacja, że u pacjentów z zaawansowanymi nowotworami, u których doszło do ciężkich infekcji bakteryjnych z wysoką gorączką i dreszczami, guzy nowotworowe naturalnie pomniejszają się. Dzisiaj wiemy, że układ odpornościowy walczący z ciężkim zakażeniem ulega bardzo silnej aktywacji i nawet uśpione mechanizmy obrony przeciwnowotworowej mogą ulec pobudzeniu.

Strategie odblokowania hamulców z układu odpornościowego przy użyciu immunoterapii zaczęły przynosić rezultaty także w leczeniu prostaty, pęcherza moczowego, nerki, płuca i innych. Można również przypuszczać, że przy użyciu tej terapii będzie można leczyć chorobę nowotworową rozsianą z przerzutami jako chorobę przewlekłą, jak np. cukrzyca, gdzie pacjenci będą musieli tylko codziennie przyjmować leki i trzymać chorobę w ryzach....
 
plus.google.com
 

Brzmi przekonywająco? Ale niestety jest haczyk. O tym haczyku nie dowiecie się ze stron polskojęzycznych, można doczytać się z fachowych doniesień anglojęzycznych. Otóż protokoły leczenia z wykorzystaniem immunoterapii będą zawierać cały czas naświetlanie, i chemioterapię. Nic w tym zakresie się nie zmieniło. W badaniach klinicznych nie sprawdza się sposobu działania terapii immunologicznej jako samej, czyli bez dodatkowych parametrów, więc nie wiadomo czy stosowanie immunoterapii przynosi korzyść pacjentowi. Używa się jej razem z dotychczas stosowanymi metodami i tak będzie dalej. Najciekawsze w tym podejściu jest to, że immunoterapię traktuje się jak każdą inną metodę alternatywną, czyli nie sprawdza się jak działa sama. W leczeniu nowotworów tak przetestowano witaminę C, melatoninę i teraz immunoterapię. Dlaczego tak jest? Myślę, że chodzi o to, żeby z raka zrobić chorobę przewlekłą, a nie go wyleczyć, może dlatego, aby koncerny farmaceutyczne były nadal dochodowe? Wiadomo, że chemioterapia jest trucizną, która osłabia organizm. Czyli najpierw należy osłabić organizm, a potem próbować go uratować. Szkoda.
 
plus.google.com

Ale jest również pozytywny aspekt takich obserwacji. W końcu naukowcy i lekarze przyznali się, że jedyną bronią w leczeniu raka jesteśmy my sami, czyli nasz układ odpornościowy. Nikt tego nie zakwestionuje. Czyli doniesienia na temat alternatywnego leczenia nowotworów mają sens. Wykładnią wszystkich alternatywnych podejść jest uaktywnienie naszego układu odpornościowego. Bo czym innym jest agresywna dieta wykorzystująca warzywa i owoce jak nie bombą witaminowo-mineralną, która głównie działa na nasz układ odpornościowy? Czym jest witamina C jak nie tym samym? O melatoninie napisze osobny post, i wytłumaczę na czym może polegać jej działanie z naukowego punktu widzenia. Pozytywny aspekt ostatnich doniesień na temat immunoterapii i jej potęgi polega również na tym, że już nie powinniśmy się obawiać specjalistycznych diet w leczeniu chorób, jeśli w końcu uświadomimy sobie, że wszystko zaczyna się od układu odpornościowego, a jego sposób funkcjonowania zależy od sprawności działania naszego układu pokarmowego. Nowotworowa dieta powinna być zależna od stanu pacjenta i ustalana z uwagą. Powinny mieć na nią wpływ to co trawimy i na co mamy alergie albo nietolerancje. Każda dieta nowotworowa powinna być bardziej agresywna od tradycyjnego jej odpowiednika z tego powodu, że ma pobudzić zaspany układ odpornościowy.
 
montereybayholistic.wordpress.com
 

Głównym przesłaniem ostatnich doniesień na temat immunoterapii, czyli nowej broni w zwalczaniu nowotworów jest to, że mamy dwa wyjścia. Albo spróbować tradycyjnego leczenia z wykorzystaniem naświetleń i chemioterapii w połączeniu z immunoterapią mając nadzieję, że nowotwór stanie się przewlekłą chorobą (takie jest założenie), albo spróbować naturalnych agresywnych metod pobudzania układu odpornościowego, jeśli pozwala nam na to nasz organizm (mam na myśli tu zarówno dietę jak wysiłek fizyczny) i może powiedzieć lekom ...NIE!

link 1
link 2
link 3
link 4